Skinoren – nowoczesny środek na pryszcze? Opinie, Cena, Gdzie Kupić

Żaneta

Autorka: Żaneta
Studentka

Nie wiem czy wiecie, ale jakiś czas temu przeprowadzono w Europie badania na postawie ankiet, które miały ustalić, jak wiele osób zmaga się z trądzikiem u osób dorosłych.

W tej ankiecie brało udział 3 tysiące osób. Wynik? U osób w wieku 20-29 lat trądzik dorosłych dotyczy 50,9 proc. kobiet i 42,5 proc. mężczyzn !

To naprawdę szokujące dane.

Ale to nie wszystko. U osób w wieku 30-39 lat współczynnik wyniósł nieco ponad 35 proc. kobiet i 20 proc. mężczyzn.

Może to być odrobinę pocieszająca informacja dla wszystkich tych, którzy tak jak ja, walczą z wciąż powracającymi krostami.

Trądzik nie tylko szpeci naszą twarz i bywa bolesny, ale w bardzo silny sposób wpływa na samoocenę.

Trudno jest pogodzić się z faktem, że podczas gdy niektóre osoby w życiu miały może kilka niedoskonałości, my każdego dnia znajdujemy na naszej twarzy nową.

Niestety makijaż nie zawsze pomaga. Wystające bulwy i tak są widoczne na naszej buzi, nawet pod toną podkładu i pudru.

Ja miałam tak, że wciąż wydawało mi się, że ludzie patrzą na moją buzię. Zasłaniałam ją włosami, apaszkami, czapkami z daszkiem, czym się dało.

Tylko osoby, które przez dłuższy czas zmagały się z wypryskami wiedzą, jak trudna to walka 🙁

Zwykle osoba dotknięta trądzikiem, odbija się od dermatologa do dermatologa.

Przepisywane są jej maści i przeróżne specyfiki stosowane zewnętrznie na skórę, które nie zawsze pomagają a często wręcz szkodzą dodatkowo przesuszając skórę twarzy.

Wiem coś o tym, bo ja też kilka razy byłam na wizycie u lekarza dermatologa i nie zawsze zalecenia specjalisty, odbijały się dobrze na stanie mojej twarzy.

Moja skóra czasem miewa lepsze momenty, innym razem trądzik staje się tak nasilony, że wstydzę się wyjść z domu.

Kilka miesięcy temu, jeden z lekarzy polecił mi Skinoren, maść na wypryski do użytku zewnętrznego. Miała pomóc na szpecące przebarwienia, które pojawiały się w miejscu każdej zagojonej krosty i złagodzić trądzik.

Maść nie była droga i nic nie stało na przeszkodzie żebym spróbowała, choć przestałam już wierzyć w skuteczność wszelkich środków działających na skórę od zewnątrz.

Przede wszystkim miałam nadzieję na zmniejszenie widoczności przebarwień.

Ale do rzeczy…

Dermatolog polecił mi Skinoren

Skinoren jest lekiem mającym zwalczać trądzik i zmniejszać blizny oraz ślady potrądzikowe.

Jest dostępny w dwóch wersjach, pierwsza, to krem o 20% stężeniu kwasu azelainowego, druga, to forma żelowa.

Żel zawiera 15% kwasu i z racji swojej konsystencji, łatwiej dociera do skóry i mocniej działa.

Można go dostać praktycznie w każdej aptece.

Kwas azelainowy, który jest składnikiem Skinorenu, niszczy bakterie wywołujące trądzik i nie dopuszcza do ich dalszego rozwoju.

Poza tym, delikatnie złuszcza naskórek, dzięki czemu blizny robią się płytsze a ślady po krostach bledną.

Dodatkowo, lek powstrzymuje wydzielanie się nadmiernego sebum, dzięki czemu skóra nie błyszczy tak mocno.

Skinoren

Moja recenzja Skinoren

Stosowałam na swojej skórze wersję Skinorenu jako krem i to o niej chciałabym napisać kilka słów.

Środek jest zamknięty w metalowej tubce, z której w miarę wygodnie można dozować krem.

Wolałabym opakowanie z bardziej zwężonym dozownikiem, ale do tej drobnej niewygody można się przyzwyczaić.

Zawartość tubki nie wycieka na zewnątrz dzięki czemu, nakrętka nie staje się już po chwili zabrudzona a krem się nie marnuje.

Krem jest bardzo wydajny. Wystarcza mi zwykle na kilka miesięcy stosowania, nawet codziennie.

Producent zaleca, żeby dla najlepszych efektów Skinoren stosować nawet dwa razy dziennie.

Ja używałam tego kremu tylko i wyłącznie na noc, do tego miejscowo.

Jaki skład ma Skinoren

Według producenta w 1 gramie tego kremu, mieści się 200 mg kwasu azelainowego. Poza tym znajdziemy tu kwas benzoesowy i estry polietylenowe kwasów tłuszczowych.

Inne składniki leku, to glicerol 85%, oktanonian cetearylu, mieszanina mono-, di-, trójglicerydów wyższych kwasów tłuszczowych, glikol propylenowy i woda oczyszczona.

Może niektóre osoby zainteresuje składnik glikol propylenowy. Nie ma go w kremie dużo, ale warto wiedzieć, że jest to silny składnik, który może powodować pewne podrażnienia skóry.

Sam Skinoren w użyciu jest całkiem przyjemny, przede wszystkim nie roluje się pod kremami. Nie śmierdzi.

Jego konsystencja jest rzeczywiście kremowa, nie tępa jak to często się zdarza przy kosmetykach i lekach antytrądzikowych.

Zgodnie z ulotką, 2,5 cm kremu wystarcza na pokrycie całej skóry twarzy.

próbka Skinoren

Początkowo chciałam nakładać krem na dzień, na całą twarz. Jednak to się nie sprawdziło. Nie podobał mi się efekt jaki był widoczny na mojej skórze, która po nałożeniu dodatkowo podkładu, miała dziwny, nienaturalny koloryt.

Poza tym rano używam zawsze kremu nawilżającego z filtrem i nie wyobrażałam sobie żeby nałożyć tylko Skinoren i na niego od razu podkład.

Znam swoją skórę i wydawało mi się, że takie postępowanie może jej tylko zaszkodzić.

Potem uznałam, że spróbuję nałożyć krem na całą twarz na noc. To też nie był dobry pomysł.

Jak działa na skórę

Kwas azelainowy na mojej skórze działa dość mocno wysuszająco.

Wiele osób skarżyło się na różnych forach na łuszczenie się skóry, pieczenie i uczucie jej ściągnięcia.

Ja nie doświadczyłam bardzo mocnego wysuszenia naskórka i łuszczenia się skóry. A jednak czułam, że skóra była ściągnięta a czasami lekko piekła.

Uznałam, że najlepszym wyjściem będzie stosowanie kremu miejscowo na wypryski i przebarwienia. I to chyba było najrozsądniejsze wyjście.

Jeśli ktoś ma ochotę używać Skinoren na całą buzię, to już jego wybór.

Oczywiście w każdej aptece możemy zakupić specjalne kremy/ zestawy kosmetyków, do pielęgnacji skóry w trakcie i po zakończeniu kuracji antytrądzikowej.

Są to specjalne kosmetyki, które mają specjalny, nawilżający skład. Pomagają zatrzymać w skórze wodę i ją zregenerować.

To kosmetyki specjalnie stworzone by pomóc skórze odwodnionej. Kremy te nie natłuszczają bo nie o taki efekt nam chodzi, ale dogłębnie nawilżają naskórek.

Trzeba tylko pamiętać żeby krem nałożyć po nałożeniu Skinoren i zaczekać kilka minut.

Tym samym, uczucie mocnego ściągnięcia skóry nie powinno być tak silne a krem nie zakłóci działania lekarstwa.

Jeszcze jedną niemiłą niespodzianką był wysyp dodatkowych niedoskonałości, po pierwszych kilku dniach stosowania kremu na całej buzi.

Broda, żuchwa i policzki były pokryte czerwonymi krostami.

Skóra stała się wyjątkowo wrażliwa i nawet po nałożeniu kremu nie czułam ulgi.

To wtedy uznałam, że nakładanie kremu na całą twarz było błędem.bardzo 

Moje zdanie na temat Skinoren

Po ok. miesiącu stosowania kremu, zauważyłam, że moje wągry są mniej widoczne.

To nie był mój główny cel, ale absolutnie nie narzekałam.

Największym dla mnie zaskoczeniem było jednak delikatne rozjaśnienie przebarwień. Co prawda znikały one powoli, ale do tej pory absolutnie nic nie było w stanie ich rozjaśnić.

Na tym polu moim zdaniem Skinoren daje radę i warto go wypróbować.

Niestety, na mój trądzik krem okazał się być za słaby.

Przykry trądzik

Co prawda radził sobie przyzwoicie ze śladami po wygojonych wypryskach. Znikały one wolno, ale efekt był skuteczny.

Niestety największym moim problemem były wciąż pojawiające się nowe wypryski.

Oczywiście nie możemy oczekiwać od kremu, który działa zewnętrznie, że sprawi, że trądzik zniknie raz na zawsze. Może on jedynie zaleczyć już widoczny problem.

W ten sposób, jeśli zmagamy się ze stałymi problemami ze skórą, samym kremem nigdy się nie wyleczymy.

Skinoren okazał się być całkiem przyjemnym kremem, który warto mieć w kosmetyczce na nagłe niespodzianki i jeśli chcemy pozbyć się drobnych przebarwień.

Jeśli jednak na naszej buzi w miejsce zagojonych pryszczy, pojawiają się wciąż nowe, powinniśmy sięgnąć po coś silniejszego.

Przy bardziej nasilonych stanach zapalnych najczęściej lekarze przepisują silne antybiotyki, które działają antybakteryjnie i przeciwzapalnie. Niestety antybiotyki stosowane przez dłuższy czas, mogą powodować powikłania.

Ze względu na historie na temat antybiotyków jakie usłyszałam od znajomych i o jakich przeczytałam w sieci, najpierw postanowiłam poszukać leku doustnego, ale o mniej inwazyjnym działaniu.

Wybór padł na lek Nonacne

Poszukiwania leku na trądzik, który poradzi sobie z każdą odmianą wyprysku a przy tym będzie nieinwazyjny, nie było łatwe.

Zależało mi na dobrym składzie, który da mi pewność, że lek będzie skuteczny a jednocześnie delikatny dla mojego organizmu.

Po przemyśleniu, zdecydowałam się przetestować preparat o nazwie Nonacne.

Nonacne jest suplementem diety skierowanym do osób, które zmagają się z uciążliwym trądzikiem. Nie tylko do osób młodych, ale też dorosłych, którzy nie mogą pozbyć się problemów skórnych.

Lek ma postać tabletek a jego skład jest całkowicie naturalny, stworzony z wysokiej jakości mieszanki ziół, które skutecznie mają zwalczać każdą postać trądziku.

Myślę, że w tym miejscu, wiele osób może mieć wątpliwości. Pewnie zadajecie sobie pytanie, czy rzeczywiście ziołowy skład jest wystarczająco silny, by poradzić sobie z bolącymi wypryskami.

Otóż tak. Nad skutecznością Nonacne zostały przeprowadzone badania kliniczne, które udowodniły, że lek jest w stanie poradzić sobie z uciążliwymi krostami raz na zawsze.

Nonacne przede wszystkim:

  • działa przeciwzapalnie,
  • hamuje nadmierne wydzielanie sebum,
  • odblokowuje pory.

Nonacne ma zapobiegać pojawianiu się nowych wykwitów na twarzy tj.  krostki, grudy, zaskórniki i torbiele ropne, które są efektem stanu zapalnego.

Niestety, przyczyny powstawania trądziku mogą być przeróżne. Często krosty pojawiają się w wyniku zaburzeń hormonalnych i taki trądzik jest wyjątkowo trudny do zwalczenia.

Nonacne jednak dzięki swojej specjalnej strukturze oraz składnikom, jest w stanie poradzić sobie nawet z taką kłopotliwą odmianą trądziku.

Moje osobiste porównanie Skinoren i Nonacne

Skinoren

Skinoren

• Nie leczy wszystkich odmian trądziku
• Jako krem, działa tylko zewnętrznie na skórę
• Wysusza i ściąga skórę

Nonacne

Nonacne

• Działa leczniczo na trądzik od wewnątrz
• Radzi sobie z każdą odmianą trądziku
• Ma naturalny, roślinny skład
• Jest objęty 90-dniową gwarancją

Jakie składniki zawiera lek Nonacne?

Jak już wspomniałam, tabletki zawierają wyłącznie naturalne składniki. Należą do nich:

Witamina C – pełni bardzo ważną rolę w procesie odnowy skóry. Badania udowodniły, że witamina C łagodzi podrażnienia oraz przebarwienia związane z bliznami potrądzikowymi i samym trądzikiem. Potrafi również odtworzyć zniszczony kolagen, który jest odpowiedzialny za elastyczność naszej skóry. Witamina C jest źródłem przeciwutleniaczy, które osłabiają działanie wolnych rodników.

Wyciąg z liści pokrzywy – zostało potwierdzone badaniami, że pokrzywa ma właściwości antybakteryjne oraz przeciwzapalne. Do tego ma silne działanie antyoksydacyjne i oczyszczające. Co ważne pokrzywa powstrzymuje uwalnianie prostaglandyn zapalnych COX-2 oraz hamuje rozwój bakterii. Aktywność antybakteryjna pokrzywy, zapobiega bakteriom gram-dodatnim, gram-ujemnym oraz E.Coli.

Pokrzywa

Wyciąg z pestek winogron – zawiera flawonoidy, witaminę E oraz kwas foliowy, który chroni kolagen i elastynę zawartą w komórkach. Kwas linolowy pozwala zmiękczyć i wygładzić skórę. Składniki zawarte w pestkach winogron działają przeciwutleniająco i neutralizują działanie wolnych rodników. Dzięki tym składnikom, nie tylko zahamowane zostają procesy starzenia się skóry, ale również złagodzony zostaje trądzik.

Sarsaparilla – mało znane zioło pozyskiwane z korzeni roślin, które należą do kolcorośli. Początkowo stosowano je tylko w Ameryce Południowej i Azji. Na tych kontynentach, do dzisiaj zioło to jest wykorzystywane do leczenia chorób skórnych . Sarsaparilla działa przeciwgrzybicznie i antybakteryjnie dzięki czemu skutecznie zwalcza wypryski skórne. Ponadto wpływa na zmniejszenie stanów zapalnych i zawiera mnóstwo minerałów, np. cynk, żelazo, miedź, mangan, jód, krzem i ważne dla skóry witaminy jak C,A,D,B.

Czerwona koniczyna – jest ona od dawna pożądanym składnikiem leczącym trądzik. Zawiera daidzeinę, genisteinę, kwas salicylowy, wapń, potas, cynk, formononetin, fosfor, molibden, cholinę, salicylan metylu, , witaminy B-3, C i E oraz beta-karoten. Co istotne, zawiera izoflawony i działa podobnie jak estrogen, to znaczy, że naprawia zaburzoną gospodarkę hormonalną, która odpowiada za powstawanie trądziku. Jest również silnym przeciwutleniaczem, który działa działa na skórę oczyszczająco.

czerwona koniczyna

Warto też dodać, że z racji ziołowego, bezpiecznego składu, tabletki Nonacne są nieszkodliwe dla organizmu i nie powodują skutków ubocznych.

Oczywiście przed zakupem, warto zorientować się czy nie jesteśmy uczuleni na któryś ze składników. Nonacne nie jest polecany dla dzieci i kobiet w ciąży oraz karmiących.

Etykieta Nonacne

Nonacne

Ile kosztuje kuracja Nonacne ?

Jeśli zastanowimy się nad kosztami kuracji antytrądzikowej przepisanej przez lekarza, cena za opakowanie Nonacne nie wydaje się być wygórowana.

Sama wydałam mnóstwo pieniędzy, szczególnie na kosmetyki pielęgnacyjne, które miały pomóc w walce z trądzikiem a nie przyniosły żadnych rezultatów.

Koszt opakowania Nonacne to 159 zł. Wyjątkowo opłaca się skorzystać z promocji widniejących na oficjalnej stronie producenta tabletek.

Klikając tutaj można otrzymać nawet 20% zniżki więc uważam, że naprawdę warto.

Najlepiej przedstawi to poniższa tabelka:

Pakiet:

Ilość opakowań:

[szt.]

Całkowita ilość

kapsułek

[szt.]

Cena za opakowanie
Podstawowy160159,00 zł
Standard3180106,00 zł
Optymalny636079,50 zł

Gdzie najlepiej kupić Nonacne?

Według mnie, najbezpieczniej jest kupić ten suplement na oficjalnej stronie https://nonacne.pl

Jest to preparat, którego nie dostaniemy w aptece a w sieci krążą przeróżne podróbki, zarówno suplementów diety jak nawet leków aptecznych.

Chyba nie warto ryzykować, że kupimy podróbkę, która może nam nie pomóc a w najgorszym scenariuszu nawet zaszkodzić, prawda?

Poza tym, kupując na stronie oficjalnej mamy możliwość skorzystania nie tylko z 20% aktualnej zniżki, ale również otrzymujemy gwarancję jakości i możliwość otrzymania zwrotu kosztów w razie niezadowolenia.

To w moim odczuciu bardzo uczciwa oferta.

Moja opinia o Nonacne?

Nonacne stosowałam przez 3 miesiące i dziś mogę wreszcie coś powiedzieć o efektach.

Jak na produkt o ziołowym składzie, spisał się doskonale. Widzę ogromną poprawę, istniejące wypryski  się goją, ale co najważniejsze, od ok. miesiąca na mojej twarzy nie pojawiła się nowa krosta!

Jestem bardzo dobrej myśli. Moja buzia przestała się tak mocno przetłuszczać i pory widocznie się zmniejszyły. Skóra nie jest przesuszona.


Nie zauważyłam zmian jeśli chodzi o zaskórniki, ale je akurat łatwo zatuszować i radzi sobie z nimi całkiem nieźle krem miejscowy.

Oczywiście nadal mam na twarzy dużo przebarwień, ale fakt, że bolące grudy znikają jest ogromnie pocieszający i z coraz większą nadzieją patrzę na swoje odbicie w lustrze.

leczenie trądziku Nonacne

Teraz trochę żałuję, że nie sięgnęłam po lek doustny wcześniej, tylko próbowałam różnych mazideł i kosmetyków z apteki.

Niestety, przy silniejszych problemach ze skórą, działania zewnętrzne są bardzo mało skuteczne i naprawdę trzeba zadziałać od wewnątrz.

Zakończyłam kurację, ale to nie oznacza, z pozostawiam was w niepewności co do dalszego stanu mojej skóry.

Jak wspominałam, szukałam czegoś co raz na zawsze zahamuje trądzik. Dlatego też, dam wam znać za kolejne 3 miesiące jak wygląda moja cera i czy wypryski powróciły.

Aktualizacja (po 3,5 miesiąca od skończonej kuracji)

Minęły kolejne miesiące i wracam do was z raportem o stanie mojej skóry 🙂

Słuchajcie, moja skóra jest w bardzo dobrej kondycji. Trądzik na razie nie wrócił. W międzyczasie zrobiła mi się jedna krostka, ale dlatego, że próbowałam wycisnąć zaskórnika :/

Poza tym, moja twarz jest na etapie gojenia się i powrotu do normalnego stanu. Pryszcze się zagoiły i teraz głównie skupiam się na nawilżaniu cery i walce z przebarwieniami, które ogromnie wpłynęły na wygląd mojej cery.

Nie ukrywam, że jestem cała w plamkach. Przede mną jeszcze długa droga, ale najważniejsze, że w końcu udało mi się uporać ze źródłem problemu!

Myślę, że każdemu mogę polecić Nonacne. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jeśli chodzi o trądzik, nie istnieje jeden lek, który będzie idealny dla wszystkich.

Wydaje mi się jednak, że skoro jest to naturalny suplement i nie może nam zaszkodzić, to warto przynajmniej spróbować.

Mnie pomógł i jestem z tego powodu przeszczęśliwa. Skupiam się teraz przede wszystkim na odpowiedniej, zdrowej diecie i świadomej pielęgnacji naturalnymi kosmetykami, co również bardzo wam polecam.

Uważam, że jeśli połączymy odpowiednią dietę, pielęgnację i dobry, sprawdzony lek doustny na trądzik, po prostu musimy osiągnąć dobre efekty.

Powodzenia moi drodzy! 🙂

3 komentarze do wpisu „Skinoren – nowoczesny środek na pryszcze? Opinie, Cena, Gdzie Kupić”

  1. u mnie akurat na wieczór szedł skinoren bo jednak na noc on się bardziej sensowny wydawał… bo i tłustawy, cieżko do nosić w lato i w ogóle dzień, świeci się człowiek.. no średnio. na dzień miałam krem z drożdżami, nagietkiem, fiołkiem i lukrecją…

  2. drożdże nawilżają, regenerują skórę, a lukrecja działa na regulowanie wydzielania sebum. nagietek działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie i fiołek ściaga i łagodzi. tak mi przynajmniej tłumaczył lekarz jak mu pokazywałam inci sebolium przed kupnem. najlepiej sprawdzić na sobie czy np. drożdzę ci pomoga przez nakładanie maski z drożdżami i jogurtem.

Dodaj komentarz

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!